RSS
 

Posts Tagged ‘niezgodność charakterów’

ARGUMENTY W ROZWODZIE/SEPARACJI

09 lip

W tytule postu zrównałam argumentację w sprawie rozwodowej i w sprawie o separację, gdyż zasadniczo nie ma różnić między postępowaniem, czy argumentacją w tych sprawach. Dla ułatwienia w dalszej części będę pisać o rozwodzie, ale moje uwagi odnoszą się też do separacji.

Każdy, kto myśli o rozwodzie zastanawia się, jakie argumenty przedstawić, żeby przekonać sąd do udzielenia rozwodu i swoich racji. Normalne jest to, że osoba zainteresowana stara się dowiedzieć od znajomych, czy z internetu, jak wyglądały ich sprawy, co mówili w sądzie, co podali jako przyczynę rozkładu pożycia małżeńskiego. Nikogo nie zniechęcam do zasięgania takich informacji, jednak ostrzegam przed pokusą stosowania analogii. Przede wszystkim nie ma dwóch takich samych spraw. O ile ogólnie można znaleźć podobieństwa, to już w szczegółach na pewno będzie wiele różnic. Trudno oczekiwać, że trafią Państwo na tego samego sędziego, co znajomi. A właściwie tylko w takim przypadku można by liczyć na podobną ocenę twierdzeń i dowodów. Po drugie, nie ma dwóch takich samych małżeństw. Po trzecie i ostatnie, najlepiej przemyśleć historię swojego małżeństwa i zastanowić się co – we własnym małżeństwie – było przyczyną tego, że się nie udało.

Osoby chcące się rozwieść bez orzekania o winie zwykle rozmyślają co powiedzieć sądowi, żeby ominąć rzeczywiste przyczyny fiaska małżeństwa. Pierwszy pomysł, jaki przychodzi im zwykle do głowy to „niezgodność charakterów”. Nie widziałam jeszcze sędziego, którego usatysfakcjonowałaby taka odpowiedź. Co znaczy „niezgodność charakterów”? Przez 10 lat była zgodność i dopiero potem ujawniła się niezgodność? Kto w to uwierzy? Poza tym sąd i tak będzie drążył temat i dopytywał o rzeczywistą przyczynę rozpadu małżeństwa. Powód podany przez żonę nie musi być taki sam, jak powód podany przez męża. Każdy przecież może inaczej postrzegać rzeczywistość. W sprawie bez orzekania o winie i tak sąd nie będzie wskazywał winnego małżonka. Musi po prostu ustalić, czy doszło do trwałego i zupełnego rozkładu pożycia małżeńskiego. Zwykle nie dochodzi do tego bez powodu. Nie będzie więc żadnych negatywnych konsekwencji, kiedy żona powie, że mąż znalazł sobie inną, a mąż powie, że „zupa była za słona”, lub odwrotnie.

W sprawach z orzekaniem o winie motywacja w poszukiwaniu argumentów jest zwykle inna. Tu szuka się argumentów, żeby przekonać sąd, że to druga strona jest winna. Trudno – bez znajomości sprawy – podsuwać „na sucho” jakiekolwiek argumenty. Zarzuty powinny być prawdziwe i możliwe do udowodnienia. Sąd nie „kupi” gołosłownych twierdzeń strony. Z tego też powodu nie widzę specjalnego sensu w poszukiwaniu gotowych argumentów, innych sprawach rozwodowych. Odpowiedź na pytanie: „jaki argument podać sądowi” najłatwiej znaleźć w historii swojego małżeństwa.

 
 
www.kancelariaswaczyna.pl